Wyprawa w kosmos
1 lipca 2020

Kosmiczne misje ludzkości, czyli nie tylko wyprawy na księżyc

By Redakcja

Niedawno znów Amerykanie postanowili wysłać załogową misję w kosmos – po ponad dziesięciu latach przerwy. Z tej okazji zaczęto przypominać nie tylko okres, gdy USA było potęgą w kontekście kosmicznych penetracji, ale także, gdy człowiek po raz pierwszy stanął na Księżycu. Jednak misje w kosmosie to nie tylko ten słynny krok. Poznaj je bliżej.

Łuna 1, czyli pierwsza nieudana próba

Zanim Neil Armstrong postawił stopę na Srebrnym Globie, doszło do wielu przymiarek i lotów w kierunku Księżyca, które nie kończyły się sukcesem. Palmę pierwszeństwa w tym względzie dzierżą radzieccy kosmonauci. W styczniu 1959 roku z kosmodromu Bajkonur wystartowała rakieta Łuna 8K72, która była zmodyfikowanym pociskiem balistycznym R-7. Ten obiekt miał dosłownie trafić w Księżyc, ale celu nie udało się osiągnąć, bo Łuna nie trafiła, zbliżając się do satelity na niecałe 6 tysięcy kilometrów.

Amerykańska odpowiedź na Łunę

Minął miesiąc, a więc był początek marca 1959 roku i tym razem to amerykańska bezzałogowa sonda kosmiczna wystrzeliła w kierunku Księżyca. Celem było tak kontrolowane minięcie Srebrnego Globu, by zebrać jak najwięcej danych, wykonać serię zdjęć i dokładnie przyjrzeć się powierzchni. Niestety czujniki Pioneera 4, bo tak nazywała się sonda (w przeciwieństwie do ZSRR, Amerykanie nie ukrywali, że trzy poprzednie w ogóle się nie udały), reagowały przy odległości 30 tysięcy km, podczas gdy Pioneer minął Księżyc z odległości o dwa razy większej.

Łuna 9 i dziewiąty sukces Rosjan

Ta misja zapisała się w pamięci świata i dzięki niej Amerykanie mogli zrobić to, co zrobili. Na razie jednak byli z tyłu, bo ich Surveyor wylądował na Księżycu jakiś czas po Łunie. Była to już Łuna numer 9 i jako pierwszy obiekt ziemski potrafił miękko, poprawnie wylądować na powierzchni Srebrnego Globu. Stało się to 3 lutego 1966 roku. Dzięki temu wszyscy zobaczyli, że grunt na Księżycu jest stabilny i statki kosmiczne mogą tam swobodnie stawać, podobnie zresztą jak i ludzie, co trzy lata później stało się faktem. Jednak gdyby nie Łuna i jej pierwsze zdjęcia wykonane na powierzchni naturalnego satelity ziemskiego, nigdy nie byłoby słynnej misji Apollo 11.

Wyścig, który obserwował świat

To prawda, że w latach sześćdziesiątych, a dokładniej od końca lat pięćdziesiątych, ludzie całego świata obserwowali, jak Amerykanie i Rosjanie prześcigają się w kolejnym eksplorowaniu świata pozaziemskiego, skupiając się najpierw na Księżycu. I choć to Gagarin był pierwszym, który wrócił z takiej podróży, a Łuna 9 jako pierwsza wylądowała na Srebrnym Globie, ostatecznie jako eksploratorzy kosmosu do historii przeszli Amerykanie. Ot paradoks historii.